Po odpakowaniu szydełka musiałam od razu wypróbować to cudo. Mój mąż stwierdził dla żartu, że o co tyle krzyku - trzeba było mu powiedzieć, to by wziął uciął szczoteczkę do zębów i dokleił szydełko. Spostrzeżenie trafne, bo kształt Addi z pewnością kojarzy się ze szczoteczką do zębów.
Po zapoznaniu się i przerobieniu kilku oczek szydełkiem Addi stwierdzam, że muszę chyba od nowa się uczyć szydełkowania :P Dlaczego? Bo moim zdaniem z pewnością jest to szydełko lepsze dla osób, które trzymają je, jak ja to mówię, jak Amerykanie łyżkę stołową podczas jedzenia płatków kukurydzianych.
Ja natomiast nauczyłam się trzymać szydełko raczej jak długopis, w związku z tym profilowanie troszkę przestaje być potrzebne w przypadku tego szydełka.
Jest to jednak kwestia techniki i wprawy, bo po dłuższym czasie "ogarnęłam" sposób trzymania Addi i w sumie jestem z niego zadowolona.
Jest jednak mały minusik - otóż jeżeli ktoś przerabia dużą liczbę oczek na raz to szydełko jest dość krótkie.
Jako, że szydełko Addi jest znane na całym świecie podrzucam kilka filmików anglo i niemieckojęzycznych:
https://www.youtube.com/watch?v=95E4j7UxB_A
https://www.youtube.com/watch?v=MWYvZ1x6KeQ



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz